|
||||
|
|
||||
![]() |
|
|||
|
John Abraham Godson jest niewolnikiem Jezusa Chrystusa, powołany na apostoła, wyznaczony do zwiastowania ewangelii Bożej. Jego pasją jest widzieć przezbudzenia, duchową odnowę i transformację w Polsce i Europie. Od 14 lat służy i mieszka w Polsce. Jest błogosławiony z żoną (Anetą) i czwórką dzieci (Sharon, Deborah, Izaak i Daniel). Mieszkają w Łodzi. (Strona www: www.godson.pl)
Odpowiedzialność w Królestwie Bożym
Zawodowo od 14 lat pracował w trzech państwowych uczelniach a obecnie wykłada w Wyższej Szkole Humanistyczno Ekonomicznej w Łodzi (www.wshe.lodz.pl)
Rodzina Godsonów 2008
Jak zostałem chrześcijaninem
Urodziłem się w bardzo surowym, religijnym domu. Oboje moi rodzice byli nauczycielami, więc nauczyli nas (2 braci i 4 siostry), abyśmy prowadzili zdyscyplinowane i odpowiedzialne życie. Nauczyli nas także, że trzeba zapracować na cokolwiek, co byśmy chcieli osiągnąć w życiu. Moj tata był także kaznodzieją w Kościele Metodystycznym. Moje życie jako młodzieńca było zaprzeczeniem wszystkiego co nasi rodzice nas nauczyli. Zacząłem używać tabaki w wieku 8 lat a 3 lata później zacząłem palić papierosy. Byłem buntownikiem. Moi rodzice bardzo się starali, ale poddali się kiedy nie mogli już dać sobie ze mną rady. Raz w wieku 11 lat uciekłem z domu na tydzień. Szukano mnie bez skutku. Nie wypada wymieniać wszystkich moich wybryków, ale próbowałem wtedy wszelkiego zła (oprócz morderstwa!).
Kiedy miałem moje pierwsze spotkanie z Ewangelia, śmiałem się i szydziłem z tych wierzących, w tym mojego młodszego brata Victora. Ale głęboko w moim sercu wiedziałem, że coś w tym musi być. Zacząłem szukać i zadawać pytania. Jeden pastor dał mi Biblię i powiedział, że znajdę tam wszystkie odpowiedzi na moje pytania. Czytając Biblię dotknął mnie werset, który mówił o Bożej miłości - jak np. Ew. Jana 3:16 Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął ale miał życie wieczne Ale było trudno przyjąć Boży dar, którym jest Jezus. Byłem nauczony aby ciężko zapracować na wszystko. Borykałem się dopóki nie przeczytałem Listu Św. Pawła do Efezjan 2:8-9 Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił To było to! Zbawienie jest bezpłatnym darem od Boga. Nie muszę być wystarczająco dobry aby to otrzymać. Nie muszę na to zasłużyć. Zostało zapłacone przez śmierć Jezusa na krzyżu. O tak! To było to czego szukałem. Pamiętam, że płacząc z łzami w oczach, uklęknąłem w moim pokoju i zaprosiłem Jezusa do mojego życia prosząc Go żeby zrobił ze mną to co chce. To był gorący tropikalny wieczór w maju 1987 roku. Miałem 17 lat. Ta decyzja miała zmienić moje życie. I zmieniła. Prześladowanie się zaczęło
Zaraz po nawróceniu i oddaniu mojego życia Jezusowi czułem, ze Bóg zachęca mnie, abym podzielił się moja wiara z innymi. Zacząłem się dzielić z innymi - rodziną, przyjaciółmi, znajomymi. Tata był tym bardziej zagniewany gdyż według niego zostawiłem nasza wiarę i chodziłem do innej wspólnoty. W tym samym momencie, dostałem list z informacją o przyjęciu na uczelnię. Tata go przyniósł i powiedział, ze stawia przede mną wybór "uczelnia" albo "sekta", jak on to ujął. A więc zapytałem Go czy mam wybrać pomiędzy "studiami" a "Jezusem". On potwierdził. Powiedziałem mu, że nie mam żadnych wątpliwości - wybieram Jezusa. Tata oznajmił mi, ze od tego momentu nie jestem jego dzieckiem. Wyrzekł się mnie. To było bardzo przykre ale czułem Boże pocieszenie. Straciłem miejsce na uczelni z powodu tego że nie miałem za co zapłacić czesnego. To był czas wzrostu i poznania Boga jako mojego Ojca. W tym czasie zostałem pielgrzymem wędrując od wioski do wioski, od miejsca do miejsca, zwiastując Ewangelię. Później, w tym samym roku dostałem kolejny list z informacją o przyjęciu na inną uczelnię. Byłem w stanie to przyjąć. Powołanie...??
W 1988 roku uczestniczyłem w konferencji chrześcijańskiej GO FEST 88, organizowanej przez Nigeryjskie Chrześcijańskie Stowarzyszenie Akademickie. Uczestniczyło w niej ponad 2000 studentów. Jeden z mówców zadał bardzo niepokojące pytanie: Po co żyjesz? Jeśli to po co żyjesz nie jest warte aby za to umrzeć to nie jest warto po to żyć. Pamiętam, że wyszedłem do przodu kiedy prosił aby ci, którzy chcą żyć i służyć Jezusowi wyszli do przodu. Po tej konferencji wiedziałem, że cokolwiek bym nie robił w życiu, gdziekolwiek bym nie był, chciałem służyć Bogu. Po powrocie założyłem zespół. Było nas ok. 25 studentów. Otrzymywałem czasopisma od pewnego pastora z Rumunii (Richard & Sabina Wurmbrand). Z zespołem zaczęliśmy modlić się żarliwie za wschodnią Europę i upadek komunizmu. Jedna z historii, która mnie dotknęła zdarzyła się w Rosji. Pewien młody wierzący imieniem Ivan został zabity przez KGB za swoją wiarę. W tej książeczce było pokazane jego martwe ciało. Pamiętam, ze płakałem i modliłem się do Boga prosząc Go, że chcę zastąpić Ivana. W latach 1989-1990, kiedy komunizm upadł wiedziałem, że przyjadę tu aby służyć Bogu. Przyjazd do Polski
Po ukończeniu studiów jako najlepszy na wydziale i na uczelni, otrzymałem pracę jako młodszy naukowiec w Międzynarodowym Instytucie Badań Tropikalnych Rolnictwa (International Institute of Tropical Agriculture - IITA) w Ibadan w Nigerii. Pomimo, że to była bardzo prestiżowa praca - marzenie wielu naukowców, moje serce już było we wschodniej Europie. Napisałem do kilku organizacji chrześcijańskich i IFES (International Fellowship of Evangelical Students - Chrześcijańskie Stowarzyszenie Akademickie) mnie przyjęło. Dano mi do wyboru: Rosja, Polska lub Węgry. Pościłem i modliłem się gdy otrzymałem list z Polski od człowieka, którego w ogóle nie znalem. Nazywał się Jamie Grant - Szkot zamieszkujący w Polsce. Zaprosił mnie. Traktowałem to jako Bożą odpowiedź. Wybrałem Polskę. Ten Szkot miał stać się liderem naszego zespołu. Bóg zaopatrzył mnie w pieniądze na bilet i dodatkowe 100 USD na utrzymanie. W dniu 1-go sierpnia 1993 roku wyjechałem z Nigerii i następnego dnia dotarłem do Polski. Posługa w Polsce
Zespół IFES miał 16 młodych absolwentów (8 z Wielkiej Brytanii i Irlandii, 6 z USA oraz 2 z Nigerii). Wraz z dwoma członkami zespołu wysłano nas do Szczecina, gdzie pracowałem jako wykładowca na Politechnice Szczecińskiej. Pracowałem w IFES teams przez 2 lata a potem zostałem powołany jako koordynator regionalny. W 1994 roku poznałem moją żonę Anetę i pobraliśmy się. Nasza posługa w Polsce była głównie wśród protestantów ale także wśród niektórych wspólnot katolickich. Zajmowaliśmy się także różną działalnością społeczną, jak na przykład:
Patrząc wstecz mogę tylko wyrazić wdzięczność Bogu za zbawienie. Były czasy radości i czasy smutku. Ale nie zamieniłbym tego na nic. Bóg może też zmienić Twoje życie. Porozmawiaj z Bogiem szczerze sam na sam tak jak byś rozmawiał z drugim człowiekiem. Bóg wysłuchuje modlitwy. Przeproś Go za Twoje grzechy i błędy. Powiedz Mu, że chcesz przyjąć Jezusa do swojego serca jako Twojego przyjaciela i szefa. Jeśli podjąłeś tą decyzję - gratuluję odwagi i mądrości. Co dalej?
Jeśli masz jakiekolwiek pytania, proszę czuj się wolny aby się ze mną skontaktować. Pozdrawiam i życzę Ci udanego życia naśladując Jezusa Chrystusa. John Godson |
||||
![]() |
||||
|
|
|
![]() |
||
|
|
||||
|
|
|
|
||