Bieg

 

„Poddaj się, zrezygnuj!” – głosy nachalne wołają

„Tym razem już nie wygrasz, nareszcie cię pokonają”.

 Już niemal uwierzyłem w nieuchronność klęski

Gdy w pamięci mej odżył bieg ten, bieg zwycięski.

I nową nadzieję zrodziło to wspomnienie,

Z tą myślą odżyło całe me istnienie.

 

Bieg chłopców z dzieciństwa pamiętam doskonale

Biegliśmy z obawą, biegliśmy z zapałem,

Do biegu gotowi, z pewnością w sercu,

O pierwszym i zwycięskim każdy marzył miejscu.

Ojcowie patrząc z boku do walki zachęcali,

Chcieliśmy im pokazać, że słusznie nam ufali.

 

I wreszcie start! Pognaliśmy, co tchu w piersi.

Chcieliśmy być bohaterami, chcieliśmy być pierwsi!

Jeden z chłopców wysunął się na czoło kolumny

i myślał sobie: „Ależ tata będzie ze mnie dumny!”

Lecz wtem nagle, gdy biegli przez pola słoneczne

Chłopiec się potknął i zachwiał niebezpiecznie.

 

Choć starał się, nie zdołał złapać równowagi.

I padł, słysząc wkoło złośliwe uwagi.

Jak bardzo żałował wtedy, że istnieje!

Porzucił w swym sercu już wszelką nadzieję.

Aż nagle, kiedy spojrzał w swego taty oczy

Zrozumiał: „Muszę jednak bieg ten dokończyć.”

 

Z prochu powstał do biegu pełen nowych sił

Patrząc naprzód, nie oglądając się w tył.

Zbyt mocno jednak pragnął nadrobić drogi

Znów się pod nim ugięły osłabione nogi.

„To, po co ja w ogóle z upadku powstaję!

Ja się do tego biegu zupełnie nie nadaję!”

 

I znów wśród tłumu spotkał swego taty oczy

Zrozumiał: „Muszę jednak bieg ten dokończyć.”

I wstał i zaczął biec, choć był daleko w tyle,

„Jak bardzo się postaram, dogonię ich za chwilę.”

Do biegu znów się rzucił ostatkiem swoich sił,

Wysiłek był zbyt wielki i znowu upadł w pył.

 

Gdy leżał pokonany, płynęły z oczu łzy

Nie dokończę biegu, już nie mam całkiem sił.

Gdzieś prysła wola walki, nadzieję już porzucił.

i gorzki smak porażki do serca wnet powrócił

„Przywyknę i nauczę się jak z tą zniewagą żyć,

Lecz gdzie się będę mógł przed wzrokiem taty skryć?”

 

I wtedy cichy głos usłyszał w sercu swym:

to nie jest koniec biegu, a ty wciąż biegniesz w nim!

Więc obudź swą nadzieję i nabierz znowu sił.

Zwycięstwem jest powstawać, gdy się upada w pył.

Więc powstał i do mety mozolnie zaczął biec,

Bez względu na to, który będzie, już nie podda się.

 

Odrzucił precz od siebie wszelkie myśli złe,

Jak po zwycięstwo w biegu tym wytężał siły swe.

Choć medal nie dla niego był, choć smak upadku znał

To powstał i dokończyć biegu z całej siły chciał.

Gdy pierwszy chłopiec minął metę, z radości śpiewał tłum

Zwycięzca znał, czym radość jest, nie poznał, co to znój.

 

Lecz gdy do mety już na końcu dotarł chłopiec ten

Tłum jeszcze bardziej cieszył się, bo on nie poddał się!

„Nie popisałem się” – do taty swego smutno chłopczyk rzekł

„Mój drogi, dla mnie zwyciężyłeś, bo podniosłeś się!”

I teraz, gdy mam trudne chwile i pochmurne dni

To w biegu moim chłopiec ten pomaga wytrwać mi.

 

Bo życie jest jak bieg i upaść czasem przyjdzie nam,

Za każdym razem, gdy upadniesz bez wahania wstań.

Choć wrogi głos ci mówi znów „Zrezygnuj, poddaj się!”

To inny głos zapewnia cię, że ty dokończysz bieg.

 

 

Join Our Mailing List/Otrzymuj wiadomosci od nas
  Strona Główna
  Getsemane-Centrum
    Sieci Modlitewna

  Ewangelizacja i Misja
  Konferencje i
    spotkania Modlitewne

  Oddziały
  Artykuły i Nauczania
  Książka i kasety
  Szkolenia
  O założycielu
  Zespół Misji
  Usługi
  List od Godsona
  Galeria
  Praca w Misji
  Współpraca
  Projekt Zmienione
    Życie

  Aktualności
  Finanse
  Polecamy strony www
  CHAT
  Proroctwo
  Sieci Apostolskie
  Statut i Zasady Wiary
  Subskrypcja
Copyright © 2003 Misja Pielgrzym